The Jinx – Życie i śmierci Roberta Dursta

Gdzieś w Vermont. Syn potentata na nowojorskim rynku nieruchomości poznaje higienistkę stomatologiczną, przenosi się na prowincję i otwiera sklep ze zdrową żywnością. Sielanka nie trwa jednak długo, bo jako najstarszy potomek jest zmuszony wrócić do Nowego Jorku i poświęcić się rodzinnemu interesowi. Para decyduje się na ślub, a potem sprawy przybierają nie najlepszy obrót. Któregoś dnia żona znika bez śladu. Jest rok 1982.

Los Angeles. Córka gangstera z lat 50 spodziewa się przedświątecznej wizyty starego przyjaciela. Mimo wielu lat sukcesów na rynku wydawniczym jako pisarka i dziennikarka boryka się z trudną sytuacją finansową. Pracuje nad ważnym materiałem, potrzebuje tylko trochę więcej informacji. Na szczęście wie, skąd je wziąć. Policja pojawia się w jej domu w Wigilię roku 2000. Jej ciało znajdują w pokoju dla gości.

Galveston, Texas, rok 2001. Młody chłopak w trakcie porannej wyprawy na ryby zauważa dryfujące nieopodal worki na śmieci. Podchodzi bliżej, by dostrzec wyrzucony na brzeg męski tors. Zawiadomiona policja zajmuje się wyłowieniem pozostałych w wodzie toreb, w których znajduje odcięte kończyny, w większości rozczłonkowane, wymieszane ze śmieciami. Wśród nich jest gazeta opatrzona w nalepkę z adresem, do którego ją dostarczono – domu dzielonego przez samotnika i niemą emerytkę. Głowy nie odnaleziono.

the_jinx.0

Te trzy pozornie niepowiązane ze sobą historie mają więcej wspólnego niż myślicie. Na początek: wszystkie wydarzyły się naprawdę i z każdą z nich powiązany był Robert Durst – przedstawiciel trzeciej generacji Durst Organization, jednego z najstarszych rodzinnych biznesów związanych z nieruchomościami w Nowym Jorku; uznany za podejrzanego w każdej z powyżej przedstawionych zagadek kryminalnych, za każdym razem wychodzący z tarapatów bez szwanku.

Jego życiorys, zaginięcie małżonki i morderstwa, o które był posądzony stały się inspiracją dla Andrew Jareckiego (Capturing the Friedmans), w czego bezpośredniej konsekwencji pół dekady temu na ekranach kin zagościł film Wszystko co dobre z Ryanem Goslingiem i Kirsten Dunst w rolach głównych. Produkcja o przeciętnej wartości, nie wywołując zbytniego zamieszania, przypomniała amerykańskiej części widowni o historiach sprzed lat. Z perspektywy czasu mogła to być jedna z najważniejszych premier ostatniego dziesięciolecia. Nie ze względu na samą produkcję, ale na wydarzenia, do jakich doprowadziła.

Jarecki w czasie promocji obrazu wielokrotnie wspominał, że bardzo chciałby mieć możliwość obejrzenia go z Durstem i zobaczenia jego reakcji na swoją interpretację znanych faktów i domniemanych zajść. Nikt nie mógł się jednak spodziewać, że to 71-letni multimilioner będzie tym, który wykręci numer reżysera i poprosi o wywiad, w którym przedstawi swoją wersję wydarzeń w sposób, w jaki nie mógł tego nigdy zrobić z pozycji podejrzanego. Tak rozpoczęły się prace nad wyemitowaną przez HBO na początku tego roku serią The Jinx – Życie i śmierci Roberta Dursta.

Jarecki i Durst spędzili ze sobą w sumie nieco ponad 20 godzin. W tym samym czasie ekipa pracująca nad dokumentem opracowała odkurzone materiały dotyczące przeszłości bohatera, wyemitowane już kiedyś w amerykańskiej telewizji, archiwalne zapisy rozmów ze świadkami, dowody zgromadzone przez policję, a także powtórnie odegrane sceny zbrodni. Wszystko to, uzupełnione nowymi wywiadami z osobami powiązanymi z uczestnikami wydarzeń przeprowadzonymi przez Jareckiego i jego osobistym komentarzem, stworzyło spójną całość. The Jinx zapoznaje widza z historią przez nieznane wcześniej szczegóły z biografii i skrupulatnie przeprowadzenie ponownego, niezależnego śledztwa, którego rezultaty wstrząsnęły Ameryką.

W dniu premiery finałowego odcinka tytuł dokumentu nie znikał z listy twitterowego trendingu. Był na niej obecny jeszcze dzień później. I rano dnia następnego. Od prawie trzech tygodni nazwisko Roberta Dursta nie znika z amerykańskiej prasy i serwisów informacyjnych. Prawdopodobnie miną tygodnie, a może miesiące, zanim przestanie się ono pojawiać w obiegu. O sprawie Dursta i projekcie Jareckiego nie będzie jednak łatwo zapomnieć ani opinii publicznej, ani amerykańskim organom ścigania oraz wymiarowi sprawiedliwości, a na pewno nie twórcom i entuzjastom filmów dokumentalnych, dla których The Jinx zmienił reguły gry. Poprzeczka dla dokumentu śledczego nigdy nie była ustawiona tak wysoko, pytanie tylko czy jako społeczeństwo jesteśmy sobie w stanie z tym poradzić?

Aurelia Ka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s