Smutne i wściekłe szczeniaki przejmują nagrody Hugo: amerykańskie wojny kulturowe w science-fiction & fantasy

???????????

Na wstępie zaznaczę, że nie jestem wyznawczynią prawdopośrodkizmu – to, że dwie strony mają skrajnie różne opinie, nie musi oznaczać, że prawda leży po środku. Jedna strona może mieć rację. Moja perspektywa na te sprawy jest zdecydowanie pro-różnorodnościowa (#weneeddiversebooks): pro-lewicowa, pro-kobieca, pro-mniejszościowa. Jeśli ktoś uważa, że biali hetero cisseksualni mężczyźni to najbardziej uciskana mniejszość, to nie widzę niestety do końca przestrzeni do dyskusji (a jeśli widzę, to podejrzewam, że byłaby ona tak czasochłonna, że nie wyrobiłabym się z pracą ;)). Z tego powodu linkować będę głównie, o ile nie wyłącznie, opisy z „mojej strony” – linki do Puppies znaleźć jest łatwo, ale nie chcę im generować wyświetleń ani dodatkowo narażać się na nieprzyjemności większego kontaktu z ich retoryką. Na końcu zamieszczam listę linków do związanych stron; część historii opisuję z pamięci, bo dopiero w którymś momencie zaczęłam linki zapisywać i zwłaszcza nie mam już tych do wcześniejszych wydarzeń, ale staram się pisać tylko o tym, co dobrze pamiętam.

Postanowiłam napisać o Puppygate z kilku powodów – po pierwsze, literatura sf&f jest bliska mojemu sercu. Nie czytam może bardzo wielu książek w gatunku rocznie, ale kilka/naście raczej zawsze i ostatnie wydarzenia były dla mnie z tego powodu dość mocnym szokiem. Po drugie, Gamergate odbiło się także wśród moich znajomych mocnym echem, ale z jakiegoś powodu Puppies – na swój sposób skandal prawie równie szokujący, choć (na razie) mniej naznaczony pogróżkami – jakoś do Polski za bardzo nie dotarło, a warto się dowiedzieć, o co chodzi. Także dlatego, że – na ile się orientuję – polska scena gatunkowa jest dużo mniej różnorodna, mocno prawicowa. Co więcej, reguły głosowania na Zajdla są bardzo zbliżone do reguł Hugo – regulamin pozwala na głosowanie uczestnikom konwentu oraz osobom, które wykupiły akredytację wspierającą,  poprzez ustawienie kandydujących utworów w kolejności od tego, który się podobał najbardziej, do tego, który najmniej. Istnieje też – podobnie jak przy Hugo – opcja głosowania na „brak nagrody”, jeśli uważa się, że żaden utwór z nominowanych na nią nie zasługuje. Oznacza to, że Puppygate mogłoby się wydarzyć w Polsce, Zajdlom. Polski fandom jest zasadniczo mniejszy pod każdym względem, więc szanse na to nie są chyba ogromne, ale teoretycznie, na ile się orientuję, Fronda mogłaby uznać, że czas, żeby porządna fantastyka dostawała nagrody, wykupić zbiorowo akredytacje wspierające, wrzucić wyłącznie prawicową fantastykę na listę nominowanych i ustawić wyścig. (Za zwrócenie mojej uwagi na tę kwestię dziękuję LB.)

Preludium

Cała sprawa zaczęła się oczywiście dobrych parę lat temu. W 2009 miały miejsce debaty nt. rasizmu w sf&f w ramach RaceFail; potem w 2013 były dyskusje o whitewashing (wybielaniu – okładek, obsad filmów i nie tylko), potem skandal wokół seksistowskiej dwusetnej (rocznicowej) okładki biuletynu SFWA (organizacji zrzeszającej Science Fiction and Fantasy Writers of America ), wreszcie – również w 2013 N. K. Jemisin (czarna Amerykanka / autorka popularnych powieści fantasy, także tłumaczonych na polski) wygłosiła w Australii wystąpienie jako gościni honorowa tamtejszej konwencji. Wypowiedziała się na temat problemu rasizmu i w odpowiedzi niejaki Theodore Beale, przywołany przez nią do tablicy (znany też jako Vox Day – zapamiętajmy to imię, będzie w tej historii ważne) powiedział na jej temat rzeczy tak otwarcie rasistowskie i zgodne z teorią białej supremacji, że aż trudno je streścić. Ale spróbuję – w skrócie, biali mężczyźni stworzyli cywilizację i sf&f, Jemisin jest niecywilizowaną „dziką” i powinna się zamknąć, bo „tacy jak ona” nic dobrego i tak stworzyć nie mogą, bo genetycznie nie są tak bardzo ludźmi, jak biali ludzie i jeszcze kilkaset lat im pewnie zajmie ewolucja żeby dojść do tego poziomu. Mocne / mocno głupie.

Vox Day, który nota bene kandydował na prezydenta organizacji (i zdobył około 10% głosów?!), wyleciał w nagrodę z SFWA. Ale to był dopiero początek.

Hugo: Wstęp

Nagrody Hugo to (do tej pory były) najbardziej prestiżowe nagrody przyznawane sf&f. Sposób ich przyznawania – nominuje się pięć tekstów, głosuje się na pięć tekstów „w kolejności”, żeby głosować trzeba albo być na WorldConie albo wykupić „supporting membership” – umożliwia urządzanie kampanii. Od wielu lat niezbyt może piękną tradycją stało się namawianie fanów do głosowania na siebie, ale też zwykłe wrzucanie informacji „to jest to, co napisałam w zeszłym roku i kwalifikuje się do nominacji, jeśli chcecie” albo „to są moje ulubione lektury z zeszłego roku i będę je nominowała”.

W 2013 środowiska konserwatywne, zebrane wokół Larry’ego Correi, Brada Torgersena i Vox Daya, argumentując, że powyższe praktyki to zasadniczo przykrywka dla potajemnych zakulisowych machinacji, których celem jest ustawienie nagród na jak największą różnorodność, akcja afirmatywna, kwoty, parytety i co tam jeszcze, postanowili przepchnąć swoich kandydatów na listę nominowanych. W tym celu ułożyli LISTY (ang. slates) i zaczęli używać określenia „Sad Puppies” – smutne szczeniaki. Listy od rekomendacji różniły się tym, że dawały dokładny „przepis” na kartę do głosowania, nie sugestię, co na niej umieścić. Biorąc pod uwagę niewielką liczbę nominujących, wystarczyło, że kilkaset osób zagłosuje zgodnie z tym przepisem żeby zagwarantować miejsce dla tekstów, autorów i redaktorów na liście nominowanych (zwłaszcza poza kategorią powieść, na którą część osób głosuje tylko i wyłącznie). I w ten sposób wśród nominowanych w drugim roku kampanii (2014) znaleźli się Correia i Vox Day. Było to zgodne z literą zasad Hugo, nawet jeśli nie z ich duchem.

Niewiele im to dało. Lista nagród była znowu pełna kobiet, osób niebiałych, wszystkiego, co im najbardziej w sf&f przeszkadza. Główne Hugo (i Nebulę przy okazji też) zgarnęła Ann Leckie, której rewelacyjna, postkolonialna, genderowo interesująca space opera Ancillary Sword musiała ich niezmiernie drażnić. „We Have Always Fought: Challenging the Women, Cattle and Slaves Narrative” Kameron Hurley dostało nagrodę dla najlepszej Related Work (tekstu związanego, czyli po prostu mety). Całą listę można przeczytać pod powyższym linkiem.

Hugo 2015: Kulminacja

Ale szczeniaki się nie poddały, postanowiły lepiej się zorganizować. Sprzymierzyły się z gamergate’owcami, podzieliły na bardziej „grzeczną” listę Sad Puppies, rzekomo odcinając się od Vox Daya, a ten założył własną jeszcze bardziej radykalną listę Rabid Puppies (wściekłych szczeniaków). Ułożyli listy, na które oprócz prawicowych autorów trafili autorzy niekoniecznie prawicowi i nawet parę kobiet i osób nie całkiem białych. Poszli w zaparte, że to ich zdaniem są rzetelnie najlepsze teksty roku. I zaczęli kampanię.

Rezultat? Na 85 możliwych nominacji, pozycje z list zajęły (początkowo) 61*, z czego zdecydowanie prowadzenie przejęły teksty obecne na obu listach lub na liście Rabid Puppies.

*Potem okazało się, że dwie nominacje są nieważne, bo nominowany tekst i ilustrator nie spełniają kwalifikacji – opowiadanie Wrighta wydane było wcześniej i tylko je przekleił w 2014 roku, a ilustrator nic akurat nie ilustrował. Parę innych nominowanych osób powiedziało „thanks, but no thanks” i poprosiło o wycofanie ich nominacji. To samo zrobił fanzine Black Gate, z tym, że czekał z decyzją tak długo, że nie wiadomo, czy zostanie oficjalnie wykreślony i na pewno nikim już go nie zastąpią.

Nominacje szczeniaków były różne. Parę osób wydaje się nie całkiem kontrowersyjnych – taki np. Jim Butcher (którego nic nie czytałam) to rzeczywiście bardzo popularny pisarz urban fantasy. Inne nominacje nawet nie udają realistycznych – sześć nominacji dla Johna C. Wrighta, faceta, który zasłynął z bicia piany na temat tych strasznych gejów i jeszcze straszniejszych lesbijek chyba nikomu nie wydaje się być oparte na zasługach dla gatunku. Nikt nie miał naraz tylu nominacji w historii nagrody Hugo. A jakość tekstów parę osób też już analizowało.

Kategorie, którym najbardziej udało się uciec od wpływu Szczeniaków, to najlepsza powieść (gdzie wepchnęli dwa tytuły, z których jeden został wycofany), najlepsza powieść graficzna (tylko jeden „ich” tytuł) i najlepszy ilustrator – fan (kategoria, którą sobie „odpuścili”). Pełna lista tutaj.

Cała sprawa przyciągnęła uwagę popularnych pisarzy i mediów. Wypowiedział się na przykład George R. R. Martin, który tyle się w temacie nablogował, że prawie by zdążył chyba The Winds of Winter napisać (ale tym razem mu nawet nie żałuję). I Connie Willis, która odmówiła prezentowania nagrody. Abigail Nussbaum wyjaśniła, czemu zagłosuje na „No Award” w kategorii Pisarz – Fan (to porusza też inne kwestie niż tylko PuppyGate).

Artykuły na ten temat opublikowały gazety nie tylko branżowe, ale i głównonurtowe, i nie tylko w USA. Niestety, czasami ich opisy były nie całkiem rzetelne. Niektóre mieszały dwie listy ze sobą albo pomijały (ważniejszą tak naprawdę!) listę wściekłych, twierdziły, że spisy to sami biali mężczyźni – co nie jest prawdą, ale niewiele zmienia – i tym podobne. To zaś woda na młyn osób przekonanych o byciu ofiarami jakiegoś wielkiego spisku. (Kilka linków do tych artykułów zamieszczam na samym końcu.)

Fani przeciwni szczeniakom zaproponowali bojkot poprzez głosowanie ustawiające „Bez nagrody” wyżej niż wszystkie teksty ze spisów – w odpowiedzi Vox Day zapowiedział, że jeśli „Bez nagrody” wygra jakąś kategorię, on dopilnuje, by w tej kategorii „już nigdy nie przyznano nagrody”. Pamiętajmy – w głosowaniach bierze udział góra kilka tysięcy osób. Według najnowszych doniesień, w tym miesiącu wykupiono już ponad tysiąc nowych akredytacji. Przypadek?

Co Dalej?

Nie wiadomo, jak zakończy się ta przepychanka. Możliwe, że okaże się, że Puppies jest dość, by ustawić także laureatów. Wskazywać na to może ta lawina nowych akredytacji. Możliwe, że wprost przeciwnie – nie będzie ich dość, i wtedy albo w szeregu kategorii nagrody nie zostaną przyznane w ogóle, albo będziemy mieć podzielone kategorie – takie wygrane przez szczeniakowych kandydatów i takie nie. Tak czy owak – dobre imię nagród Hugo zostało znacznie nadszarpnięte. A co zrobić z tym na przyszłość? Następna edycja (albo i dwie następne edycje) zgodnie z regulaminem muszą dalej odbyć się zgodnie z dotychczasowymi przepisami. Czy w przyszłym roku czeka nas zatem powtórka z rozrywki? Konkurujące ze sobą kampanie ze spisami z obu (a może i kilku) stron?

Pojawiły się różne sugestie, od „jeśli nie podoba się wam lista kandydatów, nikt wam nie broni głosować” Pat Cadigan, przez „jak najszybciej zmieńmy zasady by utrudnić ustawianie nagród” aż do „oddajmy walkowerem, Hugo się właśnie skończyły”. Ze smutkiem przyznaję, że widzę sens w tej ostatniej reakcji. Podobnie jak Martin – nie wiem, czy jest możliwe naprawić ten bałagan. Szczeniakom nie podobały się rezultaty gry, więc  naginając reguły – zepsuły zabawę dla wszystkich. Istnieją inne nagrody. Jest Nebula, przyznawana przez SFWA, jest Locus, otwarty dla wszystkich do głosowania online (właśnie się zresztą skończyło głosowanie). Jest James Tiptree Jr., przyznawane za sf&f, które eksploruje tematy związane z płcią kulturową.

Ze swojej strony zakończę własnymi rekomendacjami powieści (i jednego zbioru opowiadań), które pokazują, jak daleko zaszedł gatunek i skąd bierze się ten backlash, ta reakcja. Polecam czytanie, kupowanie i dalsze rekomendowanie.

2014:

My Real Children, Jo Walton – dwa alternatywne życia tej samej kobiety i dwa alternatywne światy. Właśnie wygrała Tiptree. Powieść poruszająca tematy genderowe (w tym wątki poliamoryczne) z wyczuciem. Spodobać się może i osobom lubiącym sf i osobom lubiącym powieści obyczajowe z socjologicznym zacięciem.

2013:

Ancillary Sword (w 2014 kontynuacja, Ancillary Justice), Ann Leckie. Dwa tomy trylogii. Space opera z wątkami płci jako konstruktu, postkolonialnym zwrotem, ciekawą eksploracją tożsamości i kwestii sztucznej inteligencji i niewolnictwa. Ma prawie wszystkie zalety Jupiter Ascending (poza urodą, no ale), a nie ma tych samych wad. Pierwszy tom zdobył i Nebulę, i Hugo.

2012:

The Killing Moon / The Shadowed Sun, N.K. Jemisin. Duologia inspirowana Jungiem i starożytnym Egiptem. Epicka fantasy w bardzo dobrym stylu. (Poprzednia trylogia też ciekawa, poliamoryczna i specyficzna, i bardzo wciągająca, a zarazem mająca postkolonialne smaczki, a jej pierwszy tom był nominowany do Hugo i Nebuli.)

2010 – 2013:

Trylogia Spiritwalker (Cold Magic / Cold Fire / Cold Steel) Kate Elliott. Steampunkowa fantasy z alternatywną historią, epoką lodowcową w Europie, główną obsadą postaci niebiałych, rewolucją i miłością na barykadach.

1995:

Żeby nie zapomnieć, że wielokulturowość to nie taka nowinka. Octavia Butler i jej zbiór opowiadań Bloodchild and Other Stories. Moim nieskromnym zdaniem nie można się uważać za osobę oczytaną w science fiction / horrorze i nie znać Octavii Butler. Wywarła ogromny wpływ na gatunek, była pierwszą pisarką sf, która wygrała grant MacArthura (tzw. grant dla geniuszy). Zawiera dwa teksty, które zdobyły nagrody Hugo (1984 i 1985).

Teleseparatist

Linki:

Hugos 2015

http://www.blackgate.com/2015/04/05/black-gate-nominated-for-a-hugo-award-in-a-terrible-ballot/#more-100494 (Ogólny opis.)

http://www.blackgate.com/2015/04/04/a-detailed-explanation/ (Kanadyjski blogger tłumaczy, czemu nie chce nominacji zawdzięczanej Sad Puppies. Niezłe.)

http://www.sfsignal.com/archives/2015/04/sffh-link-post-final-2015-hugo-award-ballot-reynoldsbaxter-sequel-pinhead-jr/ (Lista nominacji na wczoraj – w międzyczasie prawdopodobnie odpadło Black Gate.)

http://deirdre.net/the-puppy-free-hugo-award-voters-guide/ (Przepis na głosowanie przeciwko Puppies. [Pokazuje, jak niewielu było kandydatów spoza spisów])

http://file770.com/?p=21715 (Krótka analiza statystyczna.)

http://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2015/04/the-culture-wars-come-to-sci-fi/390012/ (Opis wg. The Atlantic.)

http://www.theguardian.com/commentisfree/2015/apr/18/hugo-award-hijack-just-proves-progressives-right?CMP=share_btn_tw (Opis na guardianowym „Comment Is Free”)

http://www.dailykos.com/story/2015/04/13/1376743/-Freeping-the-Hugo-Awards (Dość szczegółowe wczesne podsumowanie kontrowersji.)

http://www.blackgate.com/2015/04/19/black-gate-withdraws-from-hugo-consideration/ (Fanzine Black Gate wycofuje się z nagród i wyjaśnia, czemu.)

http://secritcrush.livejournal.com/2015/04/ (Recenzje nominowanych tekstów.)

http://aidanrwalsh.com/2015/04/16/whose-rocket/ (Statystyki nagród Hugo w ogóle.)

Vox Day:

https://fozmeadows.wordpress.com/2013/06/14/reconciliation-a-response-to-theodore-beale/

http://www.pretty-terrible.com/2013/06/14/this-week-in-racist-bullshit/

http://jimhines.livejournal.com/668807.html

http://jimhines.livejournal.com/683300.html

http://ideatrash.net/2013/06/putting-my-money-where-my-mouth-is.html

http://www.sfsignal.com/archives/2015/04/sffh-link-post-final-2015-hugo-award-ballot-reynoldsbaxter-sequel-pinhead-jr/

http://www.jasonsanford.com/blog/2015/4/on-screaming-were-not-vd-while-not-mentioning-your-relationship-with-vd

Hugos 2014:

http://whatever.scalzi.com/2014/04/20/no-the-hugo-nominations-were-not-rigged/

Seksizm i rasizm w SF&F:

http://nkjemisin.com/2010/01/why-i-think-racefail-was-the-bestest-thing-evar-for-sff/

http://blog.pshares.org/index.php/chainmail-bikinis-and-other-sexism-in-science-fiction-and-literature/

http://nkjemisin.com/2013/06/continuum-goh-speech/

http://jimhines.livejournal.com/671168.html

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s